Trasa: Rabka Zaryte »
Luboń Wielki - schronisko PTTK »
Rabka Zaryte II »
Rabka ZaryteCzas: około 5 godzin
Krótki opis:
Luboń Wielki (1022 m.n.p.m) - najwybitniejszy szczyt Beskidu Wyspowego, nazywany przez miejscowych Biernatką. Na szczycie znajduje się schronisko PTTK oraz radiowo-telewizyjna stacja nadawcza. Żółty szlak prowadzi przez tzw. Perć Borkowskiego i jest ona jednym z najbardziej wymagających okolicznych tras.
Następnym miejscem do którego się udaliśmy była Rabka Zdrój. Stamtąd planowaliśmy zdobycie jednego z ciekawszych szczytów Beskidu Wyspowego - Lubonia Wielkiego. Tak więc z dzielnicy Zaryte wyruszyliśmy w górę zielonym szlakiem.
Początek dnia nie zapowiadał optymistycznej pogody, najpierw przywitał nas lekki deszcz, później ze wszystkich stron rozciągała się coraz większa mgła.
Buty po jakimś czasie były całe w błocie i dopiero gdy minęliśmy ostatnie zabudowania podłoże było w coraz lepszym stanie. Dodatkowo niebo się rozchmurzało.
Odtąd trasa pod górę była bardzo przyjemna, co więcej robiło się coraz cieplej. Na szlaku ogólnie cisza i spokój, w drodze pod górę spotkaliśmy tylko jedną osobę.
Czas umyka nam bardzo szybko i pewnym tempem zmierzamy na szczyt. Z oddali widać schronisko. Jeszcze 5 minut i zdobywamy Luboń Wielki (1022 m.n.p.m). Przy schronisku jest już więcej osób i z tego co zauważyliśmy większość wybrała czerwony szlak. Wchodzimy do środka i na szczycie spędzamy około 30 minut.
Wracamy żółtym szlakiem, który okazał się najtrudniejszą trasą w okolicy, dodatkowo przewodniki nie zalecają podążać nim w dół. W rzeczywistości było trochę wymagająco jednak bardzo ciekawie. W pierwszej kolejności wchodzimy na teren rezerwatu "Luboń Wielki".
Spotykamy tutaj trenujących GOPR-owców, lecz później idziemy już samotnie. Gdy wchodzimy na tzw. "Perć Borkowskiego" robi się trochę trudniej jednak jedyną rzeczą, która mi tu tak naprawdę przeszkadzała to chowanie aparatu po każdym zrobionym zdjęciu, gdyż możliwość przewrwócenia się na jakimś kamieniu była tu dość wysoka.
Gdy wychodzimy z rezerwatu jest nieco gorzej. Duże błoto i wędrówka przypomina spacer po bagnach. Po wyjściu z lasu jest to samo, więc idziemy bocznymi pagórkami, by wreszcie dojść do pierwszych zabudowań.
Następnie opuszczamy żółty szlak i kilkanaście minut cofamy się asfaltem do miejsca w którym zaparkowaliśmy samochód, gdzie kończymy naszą podróż.
Luboń Wielki (1022 m.n.p.m) zdobyty!
Podsumowanie:
Szlak - 4/6 oznakowanie zielonym szlakiem dobre, żółtym gorsze, oraz brak tabliczki na szczycie (nie licząc na schronisku)
Widoki - 5/6 piękne widoki, szczególnie te na Tatry
Zaludnienie - niskie, turystów można spotkać głównie przy schronisku
Mapa:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz